To będzie najdłuższy mój wpis na blogu… ale po prostu na ślubie Kasi i Dave’a działo się tyle, że muszę to wszystko pokazać. Dobrze, że Dj Mike ma dużo energii, bo goście jak tylko weszli na parkiet po pierwszym tańcu, tak potem w ogóle nie chcieli go opuszczać… i do samego końca szaleństw na parkiecie nie było końca.

Kasiu i Dave, dziękuję bardzo za zaufanie i zaangażowanie. Bez Was by się to nie udało.

Miejsce: Hotel Aries
DJ: DJ Mike
Kwiaty: Bello Matrimonio