Pomysł na sesję w Rzymie urodził się bardzo spontanicznie, a że razem z Agatką działamy na siebie bardzo ‚twórczo’ to długo na realizację nie trzeba było czekać. Wspólnie spędzone 3 dni w słonecznej Italii zaowocowały tysiącami zrobionych zdjęć, wyprawą nad morze, spacerami po Rzymie po północy, delektowaniem się Aperolem, wiatrem we włosach, pyszną kuchnią. Oj było cudownie.

Dziś będzie wpis nie do końca poprawny ‚politycznie’… wpis zawiera wiele zdjęć z ‚backstage’, żeby pokazać, że taka sesja tonie tylko ciężka praca, ale też świetna przygoda ;)