Kochani nawet nie wyobrażacie sobie jak mi się miło zrobiło jak dostałam od Was maila z pytaniem czy nie jestem zainteresowana zrobieniem Wam sesji rocznicowej… Pewnie, że jestem. I co roku będę!

Miło tak jak ktoś po jakimś czasie wraca. Nawet bardzo miło… Warunek był jeden – ma być jeszcze lepiej, jeszcze bardziej magicznie i uroczo niż na poprzedniej sesji. No i oczywiście Ania i Grześ mnie nie zawiedli. Grześ zabrał garnitur, Ania suknię ślubną i w drogę (szacunek wielki Aneczko, że się w nią nadal mieścisz. ciekawe co będzie za rok ;p)… Bardzo lubię jak pary zabierają mnie w swoje miejsca. I tym razem Grzegorz zabrał nas w swoje rodzinne strony. Na pewno tam nie raz wrócę, bo nie dość, że było magicznie to jeszcze do tego cicho i spokojnie. Po prostu uroczo.

Dziękuję Wam kochani. I do zobaczenia za rok! Koniecznie!

PS. Dzisiejsze zdjęcia to część oficjalna sesji w sukni ślubnej. A potem były zdjęcia na chłopaka i na rolnika. To wkrótce.

Zaczynam standardowo od mojego ulubionego zdjęcia, a tym razem znów było trudno. Całe życie z wariatami ;)

Mixxxxx udanej pogody, sprzyjających okoliczności przyrody, niezliczonych wcześniej ustalonych pomysłów na sesję i nieograniczonej pozytywnej energii to gwarancja niezapomnianej sesji. A ta z pewnością taką była.

Ah te czerwone szpile…

Leave A

Comment